Masthead header

Archiwa Tagów: ręcznie robiona dekoracja ślubna

Dzisiaj przedstawiam Wam Agnieszkę i Max’a :) Aga jest mi bardzo bliską osobą, mimo, że często się nie widujemy, że aż tak dobrze się nie znamy :) Jesteśmy w pewien sposób do siebie podobne… Pewnie dlatego to właśnie mnie Aga poprosiła o zdjęcia z ich dnia ślubu :) To był deszczowy dzień, który w żadnym wypadku nie przeszkodził w tym, aby te chwile były niesamowite, pełne emocji i miłości. Wręcz przeciwnie! Sprawił, że ich dzień stał się jeszcze bardziej wyjątkowy… a jak wiemy wszyscy, po każdym deszczu przychodzi słońce i tak też było w tym dniu. Piękne przyjęcie w gronie rodziny i przyjaciół, własnoręcznie wykonane dekoracje, bukiet ślubny, idealnie dopasowana sukienka… Pozostaje mi tylko życzyć Agnieszce i Maxowi conajmniej tyle miłości, radości i szczęścia jak w tym dniu, na całą ich wspólną przyszłość… Ściskam Was mocno Kochani!

Ben and Ellen Harper – A House Is a Home

Ślub Justyny i Rafała i wszystko co z nim związane to długa i piękna historia warta poznania :)

To niesamowici ludzie, których spotkałam na swojej drodze nieprzypadkowo. Nuna i Troll (bo tak mówią na nich ich przyjaciele) stali się mi bardzo bliscy, stali się przyjaciółmi :) I nasza historia trwa do dzisiaj i mam nadzieję, że będzie trwała do końca świata! A co do nich samych… niesamowici ludzie, przepełnieni energią, którą dzielą się z innymi, kochający życie, wyzwania i spływy kajakowe ;)

I tutaj muszę wspomnieć o ich spływie poślubnym, na który byłam zaproszona, z którego zdjęcia będziecie mogli zobaczyć poniżej. Spływ ten to było tak jakby drugie wesele! Najbliższi przyjaciele, woda, kajaki, tańce do białego rana, Justyna ze swoją ślubną opaską, Rafał pod krawatem… to był niesamowity czas. Tak samo jak ich cały ślub…! Pzepiękny, folkowy, bardzo osobisty…

Nuna sama wykonała większość ozdób, większość sama zaprojektowała (mogłabym tu wymieniać począwszy od winietek, na butach kończąć :)), oboje z Trollem włożyli w ten ślub wiele sił. Widać w całym tym cudownym dniu po prostu ich, prawdziwych :)

A sesja plenerowa ślubna! :D To była dopiero przygoda… Włamanie do stodoły (oczywiście za przyzwoleniem lokalnych mieszkańców :D), stare drzwi, wspinanie się po drabinie… coś cudownego! To był piękny i inspirujący dzień pełny niespodzianek! :) Zresztą… proszę, zobaczcie sami. Są też zdjęcia z backstage’u :) Zdjęcia powiedzą Wam całą prawdę… (“że było nudno i nic się nie działo!” ;))

A Was Nuna, ściskam bardzo mocno i przesyłam moc buziaków! :)

Dalsze losy Nuny i Troll’a można oglądać TUTAJ i TUTAJ :)